piątek, 8 stycznia 2016

Rozdział 6

- Ciekawe czy to chłopak. - powiedziała Casey.
 - Może jest seksownym blondynem z brązowymi oczami? - dodała podekscytowana.
 - A co jeśli to seksowna dziewczyna? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie. I tak zaczął się mój kolejny dzień spędzony z tą wariatką. Nie ukrywając cieszyłam się ,że w szkole będzie ktoś nowy. Trzymałam kciuki żeby okazał się mądrą osobą ,a nie kolejnym punkiem. Po wejściu do klasy nasza pierwsza lekcja się zaczęła. Był to przedmiot łaciński z moją ulubioną panią. Uczniowie zajęli swoje miejsca. Casey usiadła obok mnie jak zawsze i czekała z niecierpliwością na nowego ucznia. Z tego co słyszałam inni też są ciekawi jak będzie wyglądał. Ciężko jest się dostać do tej szkoły więc wszyscy są ciekawi komu się udało. Kiedy pani Maggie zaczęła lekcję od przedstawienia nowego ucznia. Oznajmiła ,że zaraz wróci. Pewnie po niego poszła czy coś. Serce mi biło jak szalone. Coraz więcej adrenaliny pływało w moim organizmie. Widziałam jak moja przyjaciółka się denerwuje. Obserwowałam ją i się zaśmiałam.
 - Wszystko dobrze Casey? - zapytałam. Potrząsnęła potwierdzająco głową. Nagle pani Maggie weszła do klasy. Wszyscy zamarli. Dosłownie.
 - Przedstawiam wam nowego ucznia waszej klasy - spojrzała w stronę drzwi i wyciągnęła do tej osoby rękę. Wszystkie oczy skierowały się na mężczyznę wchodzącego do pomieszczenia. Był ubrany w czarną zwykłą koszulkę i czarne jeansowe rurki. Jego sylwetka jest szczupła, ale wyglądał na umięśnionego. Miał ciemne brązowe, lokowane włosy z grzywką zaciągniętą do tyłu. Na lewej ręce widziałam czarny atrament. To były tatuaże ,a ja siedziałam za daleko by przyjrzeć się im dokładniej. Przeleciał po całej klasie swoimi zielonymi głębokimi oczami. Spojrzałam na Casey. Szturchnęłam ją lekko łokciem w jej ramię żeby się ocknęła. Była wpatrzona w niego jakby był jakimś mordercą ,albo jednym z jej ulubionych gwiazd popu. Wysoki chłopak zajął wolne miejsce w pierwszej ławce przy biurku nauczycielki. Moja przyjaciółka gwałtownie się odwróciła do mnie z ogromnym uśmiechem na ustach.
 - Ana.. mam zawał - wyszeptała. - Zauważyłam. - odpowiedziałam. Tak jak wszystkie inne dziewczyny też byłam nim oczarowana. Na końcu lekcji Casey oznajmiła mi ,że do niego zagada. Też w sumie chciałam go poznać. Chował zeszyt kiedy wraz z przyjaciółką do niego podeszłyśmy.
 - Casey - przedstawiła się i wyciągnęła po chwili do niego rękę. Widać było nie chęć do odwzajemnienia uścisku. Po podaniu sobie rąk była kolej na mnie.
 - A to jest Ana - wyprzedziła mnie brązowo włosa dziewczyna. Uśmiechnęłam się do niego ,a on odpowiedział tym samym. Zauważyłam ,że pojawiły mu się w policzkach urocze dołeczki. Spakował zeszyt, wstał i w końcu się przedstawił:
- Harry - odpowiedział ochrypłym głębokim głosem z brytyjskim akcentem. Ominął nas i wyszedł z klasy, a my stałyśmy cały czas w tej samej pozycji przy jego ławce.
 - O cholera - zaczęła Casey.
 - Chyba się zakochałam - dodała.
 - Znowu? - zaśmiałam się. Przez resztę dnia Harry przedstawiał się nauczycielom. Nikt inny do niego z naszej klasy nie podchodził. Po wyjściu ze szkoły poszłam do domu i po odrobieniu lekcji, opowiadaniu matce o nowym uczniu i rozmawianie o Harrym z Casey przez telefon poszłam spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz