Obserwował mnie cały czas. Stanęłam przed nim i zaczęłam ściągać z siebie czarny sweterek. Rzuciłam go obok Harry'ego. Leżał cały czas w tej samej pozycji. Jego długie nogi dotykały ziemi. Miałam na sobie cienką białą koszulkę z długim rękawem ,a pod nią białą bokserkę. Zdejmowałam koszulkę najdłużej jak umiałam. Nie wiem co chciałam przez to pokazać ale mi się podobało ,a Harry'emu w szczególności. Położyłam ją na miejsce swetra.
- Mi też jest gorąco - oznajmił Harry i ściągnął z siebie czarną grubą bluzę. Pod nią miał czarną koszulkę z krótkim rękawem. Usiadłam obok moich ciuchów i zaczęłam je składać. Chłopak wstał, podniósł z podłogi swoją bluzę i umieścił ją na krześle. Odwrócił się w moją stronę i patrzeliśmy tak przez chwilę na siebie.
- Idę się umyć - powiedział. Skinęłam głową ,a po chwili już go nie było. Położyłam się na jego łóżku. Ale wygodne. Jego pościel pachniała nim, czułam wodę kolońską którą zawsze był wypsikany. Zamknęłam oczy i rozmyślałam nad wszystkim. Słyszałam jak ktoś po cichu wchodzi do pokoju. Otworzyłam oczy i zamarłam. Zobaczyłam Harry'ego bez koszulki w samych czarnych bokserkach. Zauważyłam bardzo dużo pojedyńczych tatuaży zaczynających się od jego ręki po brzuch i żebra. Zamknął za sobą drzwi od pokoju i spojrzał się na mnie. Oparłam się o swoje łokcie i patrzyliśmy na siebie tak przez krótką chwilę. Uśmiechnął się szeroko ukazując swoje białe zęby. Odwzajemniłam uśmiech i obserwowałam każdy jego ruch. Podszedł do swojej drewnianej szafy i wyjął z niej ciuchy. Rzucił we mnie swoimi rzeczami. Zaczęłam je oglądać, była to biała koszulka z krótkim rękawem i szare bokserki w kratę.
- Będzie ci w nich wygodnie - zaśmiał się pokazując na parę bokserek. Jest uroczy..czekaj! co!
- Nie rozumiem? - odpowiedziałam patrząc na niego pytająco.
- Zostajesz tu na noc - oznajmił uradowany. Miałam z nim spać?
- Nie ma mowy! - krzyknęłam. Zaczął się głośno śmiać ,a ja razem z nim, tylko ,że byłam trochę zażenowana. Na samą myśl spania z nim w jednym łóżku czułam motylki w brzuchu.
- Oh, daj spokój Ana! Mamy piątek ,a jest już za późno żebyś wracała - przekonywał mnie.
- Która jest? - spytałam. Jakim cudem było późno? Przecież nie dawno tutaj przyszłam. Stał cały czas przede mną bez koszulki w samych bokserkach. Nie przeszkadzało mi to ,a on nie zwracał na to uwagi. - Po dwudziestej, kochanie - odpowiedział. Kochanie. Już czułam jak się czerwienie.
- No dobra.. to zostaję - oznajmiłam. Powiedziałam spoglądając na ciuchy, zaczęłam je mielić w dłoniach. Tak naprawdę to bym go przytuliła i krzyczała ze szczęścia ,ale nie jestem nie normalna.
- Jeśli potrzebujesz, możesz iść się umyć - powiedział. Miał rację, powinnam wziąć prysznic.
- Dzięki, skorzystam - uśmiechnęłam się i z nie chęcią opuściłam pokój. Udałam się do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Ciepła woda rozluźniła moje spięte mięśnie. Po wyjściu ubrałam się w jego ciuchy które mi dał. Wyglądałam trochę śmiesznie, były na mnie za duże ,a bokserki mi spadały. Musiałam trzymać je jedną ręką. Kiedy wyszłam zobaczyłam jak ścieli kanapę. Mam nadzieję ,że będzie wygodna jak jego łóżko.
- Masz może mniejsze bokserki? - spytałam uśmiechnięta.
- Za duże?
- Spadają mi.. - przyznałam. Zaczął się śmiać. - O to chodzi - uśmiechnął się uwodzicielsko. Zostawiłam już tą sprawę. I tak będę tylko w nich spać ,a nie chodzić cały dzień. Napisałam wiadomość do matki ,że zostaję u przyjaciółki i nie będzie mnie na noc. Pewnie była wściekła bo nie odpisała chociaż zawsze to robi. Nie mogłam jej napisać ,że zostaję u Harry'ego bo by mnie zabiła ,a poza tym go nawet nie znała. Brązowowłosy chłopak poszedł do swojego pokoju ,a ja zostałam w salonie z zjeżdżającymi matkami. Usiadłam na długiej kanapie i się położyłam. Harry wyszedł z pokoju z poduszką w rękach i spojrzał zdziwiony.
- Będziesz spała ze mną? - spytał.
- To znaczy.. - zaczęłam.
- Mi to nie przeszkadza - przerwał.
- Ale się nie zmieścimy na tej kanapie - oparł. Uśmiechnął się ,a ja zrozumiałam już o co mu chodzi. - Oh, myślałam ,że to dla mnie - szepnęłam.
- Dla ciebie jest moje łóżko, żeby ci się wygodnie spało - odpowiedział. Jaki on był kochany i czarujący. Wstałam z jego posłania i wskoczyłam na jego łóżko. Przykryłam się jego pachnącą kołdrą. Widziałam go przez otwarte drzwi jak się kładzie. Przerzuciłam się na prawy bok i zamknęłam oczy. Słyszałam ciche kroki. Coś lub ktoś usiadł obok mnie, pochylił się nade mną i pocałował delikatnie i namiętnie w policzek.
- Dobranoc, kochanie - szepnął mi na ucho. To był Harry. W tamtym momencie chciałam go złapać i położyć obok mnie. Chwilę jeszcze przeżywałam tą sytuacje kiedy w końcu zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz