czwartek, 21 stycznia 2016

Rozdział 20

Ten zwykły gest wywrócił po raz setny mój żołądek odkąd poznałam Harry'ego. Nie pojmuje tego jak łatwo to przyszło i jak szybko. Wystarczyły nie całe dwa tygodnie żebym się mu oddała. Od początku kiedy doszedł do mojej klasy wiedziałam ,że jest inny. Spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. Czy to miłość? Nie wiem czy mogę to tak nazwać, dopiero co go pocałowałam i już uważam ,że go kocham? Jego usta delikatnie muskają moje. To bardzo przyjemne, zawsze kiedy całowałam się z moimi byłymi chłopakami było to coś w stylu lekkiego dotknięcia się w usta nie mówiąc już o tym ,że trwało to nie całą sekundę. Z nim było inaczej, byłam rozluźniona i pełna pożądania. Pocałunek trwał naprawdę długo ,a jego wargi były idealne. Pełne, miękkie i mokre... idealne. W końcu po zakończeniu dostawania krótkich namiętnych pocałunków postanowiłam się odsunąć. Zrobiliśmy to oboje powoli, otwierając swoje oczy i spoglądając na siebie. Słyszałam jak ciężko oddychał. Na jego twarzy zawitał mały uśmiech, chciałam to jakoś ukryć ale na mojej też. Czułam strach spojrzenia mu prosto w oczy więc patrzyłam na moje stopy. Poczułam jego wielką dłoń łapiącą delikatnie za mój podbródek, unoszącą w górę. W tamtym momencie nasze wzroki się napotkały. Głębia jego zielonych oczu mnie powalała. Patrzeliśmy na siebie jeszcze przez chwilę kiedy on w końcu przerwał ciszę.
 - Jesteś głodna? - spytał. Uniosłam brew na jego pytanie ,a on od razu się zaśmiał i poprawił.
 - Jest dopiero dziewiętnasta, można by wyjść na przykład do restauracji albo gdziekolwiek, trochę zgłodniałem - przyznaje. Nie powiem, też jestem głodna. Zjadłam dzisiaj rano tylko śniadanie.
 - Jesteś pijany, zamówię pizze - proponuje. Nie chce żeby potykał się o własne nogi kiedy będziemy w jakiejś restauracji nawet jeśli byłby to McDonald's.
 - Od pocałunku wytrzeźwiałem - szepnął. Moje policzki zaczerwieniły się kiedy przypomniałam sobie ,że przed chwilką się pocałowaliśmy. To zdecydowanie był mój najlepszy pocałunek w życiu.  - Wezmę prysznic, poczekaj chwilkę na mnie - poprosił. Odszedł ode mnie i wszedł do małej łazienki. Stałam ciągle w tym samym miejscu przez jeszcze kilka minut. Nie mogłam uwierzyć ,że w końcu to zrobiliśmy, nie wiem dlaczego tak się tym zachwycałam ale naprawdę się chyba w nim zakochałam. Mam uczucie cały czas jego ust dotykających moich, szkoda ,że tylko tak to zrobiliśmy. W sumie moje umiejętności co do całowania są beznadziejne. Z moich przemyśleń oderwał mnie Harry wołający moje imię.
 - Tak? - odkrzyknęłam.
 - Podałabyś mi jakieś ciuchy? zapomniałem zabrać - mówi.
 - Jakie?
 - Obojętnie, podaj mi byle co - mówi.
 - Byle co?
 - Och, dobra nie ważne - powiedział zdenerwowany. Och nie, nie chce go denerwować. Szybko pobiegłam do jego pokoju i zaczęłam przeszukiwać podłogę rozrzuconych ciuchów Harry'ego. Złapałam za czarne jeans'owe rurki i czarną koszulkę, taką jaką zawsze ma na sobie. W trakcie wstawania na nogi wpadłam na coś ,a raczej na kogoś.
 - Och, przepraszam - powiedziałam do Harry'ego stojącego nade mną. Zmierzyłam go wzrokiem i odebrało mi mowę kiedy zauważyłam ,że ma na sobie tylko zawinięty w pasie niebieski ręcznik. Jego włosy były mokre ,a kropelki wody spływały po jego ramieniu. Westchnęłam ciężko ,a on zachichotał na moją reakcję. Spojrzał na moją rękę, trzymałam w niej ciuchy. Zabrał je i im przyglądał.
 - Zapomniałaś o bokserkach - powiedział. Jego ochrypły głos mnie zabija.
 - Chyba ,że wolisz mnie bez nich - dodał cicho. Zarumieniłam się ,a on zaczął się śmiać. Usiadłam na jego łóżku i przyglądałam się mu jak zakłada koszulkę. Nagle jego ręcznik wylądował na podłodze. O mój Boże. Odwróciłam momentalnie wzrok, a kiedy znów popatrzałam na niego miał już ubraną bieliznę i był w trakcie zakładania jeans'ów.
 - Zostaniesz dziś na noc? - przerwał ciszę.
 - Sama nie wiem, to by była już druga noc kiedy nie byłoby mnie w domu - odpowiadam.
 - Dopiero.. - poprawia mnie. Dla mnie to by znaczyło wiele jeżeli bym została u Harry'ego na kolejną noc, jednak myśl jaka moja mama by była na mnie zła gdyby się dowiedziała ,że to właśnie u niego zostałam.. zła? ona by była wściekła! Pewnie by mi wypominała ,że powinnam teraz u niego zamieszkać. Ugh, nie mam ochoty nawet o tym myśleć.
 - Nie mogę zostać - mówię w końcu. Naprawdę bym chciała, ale powinnam powiedzieć mamie ,że Harry to mój chłopak i.. zaraz, on w ogóle jest moim chłopakiem? Czy ten pocałunek cokolwiek zmienił między nami? Będę musiała z nim porozmawiać o tym w następnym dniu. Dzisiaj nie chce zepsuć mu humoru.
 - Dlaczego? Co ci szkodzi ta ostatnia noc? Powiedz mamie ,że jesteś u Cathy czy coś.. - proponuję.
 - Mówisz o Casey? - śmieje się. Zdziwiony patrzy na mnie ,a po chwili łapię o co mi chodzi i się uśmiecha.
 - To zostaniesz? Proszę.. - błaga mnie. W sumie jestem już dorosła więc mogę decydować gdzie jestem i co będę robić.
 - W porządku, ale to ostatnia noc - karcę go po czym podchodzi do mnie i mnie przytula. Nie wiem jak mam zareagować więc po prostu odwzajemniam uścisk. Prostuję się ,a jego dłonie zostają na moich biodrach. Już myślę ,że chce mnie znowu pocałować ale zaczyna mówić.
 - To chodźmy coś zjeść bo zaraz umrę z głodu - oznajmia po czym łapię mnie za nadgarstek i udajemy się w stronę drzwi wejściowych. Chowa klucz do kieszeni od swoich spodni i otwiera mi drzwi przez które wychodzę jako pierwsza ,a on tuż za mną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz