***
Po dosyć stresującym locie zamówiłam taksówkę która odwiozła by nas do domu. Gdy weszłyśmy już do mieszkania moja rodzicielka odetchnęła z ulgą.
- Postaw torby tam, a ja je później rozpakuje. - oznajmiła. Skinęłam głową i położyłam w wyznaczonym miejscu jej palcem. Zostawiłam je na korytarzu i weszłam do kuchni. Przygotowałam dla nas małą kolacje, a po niej udałam się do mojego pokoju. Już jutro zaczynała się szkoła. Po wejściu do pomieszczenia zabrałam leżącą pod moim drewnianym łóżkiem granatową torbę, położyłam ją na krześle obrotowym znajdującym się przy metalowym biurku. Spojrzałam na plan lekcji, sięgnęłam po książki i zeszyty. Po spakowaniu postanowiłam się położyć. Sen przyszedł bardzo szybko. Słysząc głośny dźwięk mojego budzika zerwałam się z łóżka i zaspana podeszłam do niego wyłączając go. Była siódma rano. Podeszłam do szafki z moimi ciuchami która stała obok biurka i sięgnęłam po odzież. Ubrałam się w pokoju i udałam się w stronę łazienki umyć zęby i nałożyć delikatny makijaż. Uczesałam się w kucyka. Spojrzałam ostatni raz w lustro, zauważyłam ,że kolor koszuli w kratę idealnie pasuję do moich niebieskich oczu. Zeszłam na dół nie budząc przy tym matki i ubrałam moje białe conversy. Po wyjściu z domu poczułam wibracje telefonu w mojej bocznej kieszeni od czarnych jeansów. Wyciągnęłam komórkę i na wyświetlaczu zawitał napis "Casey". To moja najlepsza przyjaciółka. Przesunęłam zieloną strzałkę w bok.
- Ana? - spytała.
- A myślałaś ,że kto? - zażartowałam.
- O! słuchaj spóźnię się na pierwszą lekcje to powiedz babce ,że jestem w korku. - poprosiła.
- Nie ma sprawy. A tak naprawdę to dlaczego się spóźnisz? - zapytałam.
- Wyjaśnię jak się spotkamy, cześć - pożegnałyśmy się i idąc w stronę szkoły zastanawiałam się co tym razem odwaliła. Mieszka dosyć daleko więc wymówka ,że spóźni się bo stoi w korku jest zrozumiała dla naszej pani i na pewno uwierzy. Chodzi tylko dlatego tak daleko do szkoły bo to było jej wymarzone liceum tak jak i większości osób chodzących tutaj. Pierwsza lekcja minęła spokojnie jak i reszta dnia. Casey wytłumaczyła ,że była wczoraj na imprezie urodzinowej i miała strasznego kaca. Dowiedziałam się ,że będziemy mieć nowego ucznia w klasie. Cały czas zastanawiam się kim będzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz