Stałam z Niall'em w otwartych drzwiach patrząc na pijanego Harry'ego. Uśmiechnął się do nas z zamkniętymi oczami ukazując swoje białe zęby po czym wszedł przepychając się przez nas do swojego mieszkania. Zamknęłam drzwi, widziałam jak pijany chłopak wchodzi do swojego pokoju i trzaska drzwiami. Popatrzałam na Niall'a kiedy on się odezwał.
- Zostawię was może samych? - spytał. Pijany facet i dziewica w jednym mieszkaniu? brzmi świetnie!
- Nie ma mowy. Pomożesz mu otrzeźwieć - odpowiedziałam od razu. Wiem ,że Harry nic by mi nie zrobił, ale się go w jakiś sposób bałam. Trzymałam blondyna za ramię prosząc go żeby został. Nagle usłyszeliśmy tłuczone szkło. Podbiegliśmy do drzwi Harry'ego i zaczęłam pukać.
- Harry, otwórz - powiedziałam cały czas pukając w jego drzwi od pokoju. Usłyszałam jeszcze serie uderzeń, tak jakby walił pięściami w losowe rzeczy. Gdy postanowiłam otworzyć drzwi ulżyłam ,że były otwarte natomiast kiedy moja hipoteza się sprawdziła znowu się zdenerwowałam. Widziałam jak brązowo włosy chłopak uderza pięściami o szafkę łamiąc ją w pół. Wraz z Niall'em oderwaliśmy go od niszczenia drewnianych półek. Jego ciuchy były wszędzie porozrzucane. Podłoga przez jego ubrania nabrała czarno białej barwy. Wiedziałam ,że ma ich pełno. Pomyślałam spoglądając na białe i czarne koszulki. Niall trzymał go za nadgarstki przylepione do jego pleców.
- Co wy kurwa robicie?! - zaczął krzyczeć i się wyrywać. Przez chwile myślałam ,że szybko nam pójdzie uspokojenie go jednak kiedy się gwałtownie odwrócił w stronę blondyna i go uderzył w szczękę wiedziałam ,że siłą go nie zatrzymamy. Niall zaczął mocno krwawić. Harry cały czas przed nim stał kiedy się odezwał.
- Mało ci było? jeżeli teraz nie wyjdziesz z mieszkania dostaniesz większy wpierdol - powiedział przez zęby Harry. Wzięłam za nadgarstek Niall'a i wyszliśmy z pokoju. Cały czas chłopak trzymam rękę przy twarzy ,a pomiędzy palcami sączyła się ciemno czerwona krew. Zabrałam swoją czarną torebkę leżącą na blacie w kuchni i oznajmiłam Niall'owi ,że wyjdę z nim. Byliśmy już przy drzwiach kiedy Harry złapał mnie mocno za lewy nadgarstek. Odwróciłam się do niego wraz z zakrwawionym blondynem.
- Ty zostajesz - oznajmił. Patrzeliśmy na siebie. Zieleń jego oczu była jeszcze ciemniejsza niż zawsze. - Zostań, może ty go otrzeźwisz - powiedział na ucho mi Niall po czym wyszedł ,ale wydawało mi się ,że Harry go usłyszał. Staliśmy przed drzwiami wejściowymi wpatrując się w siebie.
- Przepraszam - szepnął. Miał szklane oczy ,a kolor biały był zastąpiony czerwonym. Byłam na niego poniekąd zła.
- Nie chciałem żebyś się mnie przestraszyła - powiedział spoglądając na nasze stopy. Westchnął i znów spojrzał na mnie.
- Nie chciałem żebyś zobaczyła mnie w takim stanie - dodaje. Podchodzi bliżej do mnie na co ja się odsuwam. Widzę jaki jest zraniony przez mój ruch.
- Boisz się mnie? - jego głos w połowię się załamuję. Jego policzki coraz bardziej stają się czerwone ,a brwi układają się w łuk. Jego żuchwa drży ,a ja mam ochotę ją scałować.
- Nie, nie boje się - w końcu mu odpowiedziałam. A jego mina od razu się zmieniła. To prawda, nie boje się go. On jest bardzo wrażliwym człowiekiem ,a poza tym nie zrobił nic co powinno powodować u mnie strach w stosunku do niego. No omijając pobicie Niall'a i połamanie swojej drewnianej szafki. Nie chciałam tak dłużej stać przed nim i nic nie mówić. To było i tak lepsze niż cokolwiek innego na przykład kłótnia. Postanowiłam się do niego przytulić. Wtuliłam się w jego tors i pozwoliłam moim łzą spłynąć. Po długim czasie oderwałam głowę on jego klatki i spojrzałam na niego. Jego oczy były już normalne ,a ja czułam żar na moich policzkach. Wytarł swoją wielką dłonią moje dwa policzki po czym złapał za mój kark i przysunął do siebie. Jego twarz zaczęła się zniżać aż do momentu kiedy nasze usta się połączyły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz