piątek, 22 stycznia 2016

Rozdział 21

Przez całą jazdę samochodem Harry'ego kłóciliśmy się do jakiej restauracji pójść, aż w końcu zdecydowaliśmy się pojechać do pobliskiej pizzerii. To weszło nam chyba w nawyk. Odkąd go poznałam praktycznie codziennie jem pizze. Nie przeszkadza mi to jakoś, jednak gorzej jeśli chodzi o moją figurę. Śmieję się sama do siebie ,a Harry patrzy na mnie.
 - Co jest? - uśmiecha się pytając.
 - Tuczysz mnie - zaśmiałam się.
 - Twoja figura będzie dla mnie zawsze doskonała
 - Zobaczymy co powiesz za rok - mówię na co chłopakowi bladnie mina. Powiedziałam coś źle? Pewnie pomyślał ,że planuję już przyszłość. Brawo Ana. Gratuluje mi moja podświadomość ,a ja mam ochotę strzelić jej z liścia. Harry parkuje samochód na parkingu, wyłącza silnik, wyjmuję kluczyki ze stacyjki po czym odpina pas i otwiera swoje drzwi. Obserwowałam każdy jego ruch. Widzę jak idzie do moich ,a następnie je otwiera. Wysiadam próbując nawiązać kontakt wzrokowy jednak on go unika. Czuję się winna za jego zachowanie. Na dworze na szczęście jak na taką późną godzinę jest ciepło, natomiast kiedy wchodzimy do pizzerii wydaję się ,że jest w niej z milion stopni na plusie. Dobrze ,że miałam pod spodem białą bokserkę bo w sweterku bym się ugotowała; zostawiłam go w aucie. Wraz z Harry'm zajmujemy stolik który znajduję się na końcu i jest blisko klimatyzacji. Kiedy siadamy na miejsce od razu podchodzi do nas kelnerka podając tabliczki z menu. - Wybrałeś już coś? - spytałam pierwsza po kilku minutach. Odłożył kartę i spojrzał na mnie.
 - Ja.. Uhm.. Wybiorę to co ty - odpowiedział. Wyglądał na zdenerwowanego,wywnioskowując po tym jak mielił w palcach kartkę z menu.
 - No dobra, jeżeli lubisz pizzę z brokułami, ananasem, papryką, podwójnym serem, oliwkami i owocami morza to pójdę po kelnerkę i złożę zamówienie - powiedziałam. Chłopak przestał oddychać i patrzył na mnie jakbym była duchem. Zaśmiałam się głośno i przykryłam ręką buzie żeby zagłuszyć chichot.
 - Żartowałam! Wyluzuj trochę - oznajmiłam. - Och - odetchnął jakby trzymał oddech przez ten cały czas po czym się lekko uśmiechnął. Podeszła do nas kelnerka, a z racji takiej ,że nie wybraliśmy niczego powiedziałam pierwszą lepszą nazwę przy okazji zamawiając dla Harry'ego. Kobieta przyjęła zamówienie i odeszła. Uśmiechałam się jeszcze szeroko, kiedy chłopak się spytał.
 - Zamienimy się miejscami? Proszę - błagał mnie. Popatrzałam na niego ,a on się krzywo uśmiechał. Wszystko wydawało mi się bardzo dziwne jednak postanowiłam się zgodzić. Skinęłam lekko głową ,a on gwałtownie złapał mnie za ramię.
 - Najpierw ja wstanę - powiedział trzymając mnie nadal. Po chwili szarpnął mnie w górę na co jęknęłam głośno. To był jęk bólu. Stałam ,a on przede mną gdy usłyszałam kogoś wołającego Harry'ego.
 - Harry! - ktoś krzyknął. - Kurwa.. - szepnął na tyle żebym usłyszała.
 - Siema stary! Dawno cię nie widziałem! - powiedział chłopak idący w naszą stronę. Miał na sobie jasną jeans'ową kurtkę ,a pod spodem czarną koszulkę. Spodnie miał w moro, a buty to chyba czarne glany. Na głowie miał szaro czerwony kapelusz, a kiedy go zdjął pokazał swoje dwukolorowe włosy. Grzywkę miał jasną blond ,a reszta była czarna. Kiedy spojrzałam w jego brązowe oczy złapał ze mną szybko kontakt wzrokowy i się uśmiechnął. Był niezwykle przystojny.
 - Siema, Zayn - powiedział Harry. Nie wiedząc co zrobić podałam rękę chłopakowi i się przedstawiłam.
 - Jestem Anastazja - uśmiechnęłam się tak samo szeroko jak on.
 - Zayn, ładny masz uśmiech Anastazjo - powiedział.
 - Wolę Ana.. i dziękuję - podziękowałam ,a w między czasie Zayn pochylił się,złapał moją rękę do swoich ust i ją delikatnie pocałował. Widziałam kontem oka jak Harry zacisnął swoją szczękę na ten dżentelmeński gest od niego. Kiedy już się wyprostował spojrzał na Harry'ego i się odezwał.
 - Co tu w ogóle robisz? - spytał go po czym spojrzał na mnie.
 - Och! Czaje, wybaczcie ,że przeszkodziłem - uderza się dłonią w czoło powodując głośny plask.
 - Dawno go nie widziałem dlatego zawróciłem tyłek - powiedział do mnie Zayn wskazując kciukiem u lewej ręki na Harry'ego.
 - W porządku - odpowiadam klepiąc go przelotnie za prawe ramię. Uśmiecha się na co spogląda na bruneta. Chrząka i zaczyna.
 - Nie jestem sam - mówi. Harry unosi prawą brew, a Zayn dokańcza.
 - W sensie.. zaraz przyjdzie Eth, Gemm i Mia - poprawia. Spuszcza wzrok ,a ja widzę jak Harry zaciska swoje dłonie w pięści. - Przepraszam - słyszę, a kiedy się odwracam widzę kelnerkę.
 - Przyniosłam już zamówienie - powiedziała cichym głosem. Wydawało się ,że była zdenerwowana. Na jej miejscu też bym była.
 - Harry! - woła kolejny głos. Dziękuje kelnerce i gwałtownie odwracam głowę w stronę dźwięku.
 - Świetnie - sapie Harry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz